524 loty obsłuży w sezonie letnim lotnisko w Radomiu, z których będzie mogło skorzystać 110 244 pasażerów. Największym operatorem nie będą już PLL LOT, a Wizz Air.
Początki nowego-starego portu lotniczego w Sadkowie są – mimo usilnych zapewnień pomysłodawców rozbudowy infrastruktury lotniskowej – bardzo słabe. Radom obsługuje znacznie mniej pasażerów, niż wskazywały prognozy, a linie lotnicze nie chcą same z siebie rozwinąć oferty lotniczej, więc
Polskie Porty Lotnicze muszą stymulować rozwój dopłatami do lotów z pozostałych zysków spółki. Strata netto Radomia za 2025 rok to
„około 42 miliony złotych”.
Niski wolumen
W pierwszym, niepełnym roku działalności Radom miał obsłużyć 250 tys. pasażerów, podczas gdy odprawione zostało jedynie 103 tys. podróżnych. W kolejnym, pełnym już roku prognozowano wynik pasażerski na poziomie 450 tys. Rzeczywistość okazała się zgoła inna, gdyż w Radomiu doliczono się zaledwie 112 tys. osób, czyli jedną czwartą zakładanego planu biznesowego. Rok 2025 wygenerował ruch na poziomie 95,6 tys. pasażerów.
Na dużą poprawę nie można liczyć także w tym roku, gdyż połączenia lotnicze będzie oferowało tylko czterech przewoźników, z czego wszystkie operacje są wykonywane w formule charter-mix. To oznacza, że biura podróży wykupują pakiety miejsc w samolotach PLL LOT i Wizz Air w ruchu regularnym. Można domniemywać, że wyłącznie otwarta sprzedaż nie byłaby w stanie wygenerować ruchu na akceptowalnym poziomie.
Pierwszy raport slotowy
Lotnisko Radom jest koordynowanym portem lotniczym, a za przydział slotów, których jest nadmiar, odpowiada brytyjska spółka Airport Coordination Limited, która zarządza slotami również na Lotnisku Chopina. Z pierwszego raportu slotowego (na początek sezonu letniego 2026) dla Radomia wynika, że od 29 marca do 24 października Sadków zrealizuje tylko (lub aż) 524 operacje pasażerskie. Największym operatorem nie będą już Polskie Linie Lotnicze LOT, a Wizz Air.
Węgrzy wykonają 258 lotów do i z Radomia, z czego 190 operacji zrealizuje spółka-matka, a za obsługę pozostałych rejsy odpowiadać będzie maltańska „córka”. Niskokosztowe linie lotnicze udostępniły w sprzedaży łącznie 59 970 foteli (wzrost rok do roku o 310 proc.). Na 158 lotów z i do Larnaki przypadnie 36 682 miejsc, w przypadku 32 rejsów z i do Burgas będzie to 7 648 foteli, podczas gdy 68 połączeniami z i do Tirany obsłużone będzie mogło być maksymalnie 15 640 pasażerów.
Polskie Linie Lotnicze LOT zrealizują 152 operacje (o 47 proc. mniej niż latem 2025 roku), którymi przewiezione będzie mogło być nie więcej niż 28 728 pasażerów. W częściowo otwartej sprzedaży operacji na kierunkach Preweza (18 rotacji) i Rzym (39 rotacji) udostępniono odpowiednio 6 804 i 14 742 foteli. LOT wykona także operacje wyłącznie czarterowe do i z Antalyi – zaoferowano 38 lotów (spadek o połowę) i 7 182 foteli.
W portfolio przewoźników radomskiego portu lotniczego znajdą się także Mavi Gök Airlines. Turecki operator czarterowy wykona 22 rotacje do Antalyi, którymi obsłużone będzie mogło być 4 158 klientów biura podróży, czyli 8 316 pasażerów (pasażer wylatujący i przylatujący liczony dwa razy).
Latem powinny być także dostępne loty czarterowe do Hurghady, które miały realizować linie lotnicze Skyline Express na zlecenie biura podróży Anex Poland. Sęk w tym, że w raporcie slotowym takiego kierunku nie ma. Analiza oferty touroperatora wskazuje, że połączenia powinny być zainaugurowane później niż pierwotnie planowano – nie 9 kwietnia, a dopiero 28 maja. Przesunięcie terminu uruchomienia rejsów skłania do myślenia do niepewności takich operacji czarterowych.
Slotów ponad stan
Podsumowując widać, że radomski port lotniczy zrealizuje – biorąc pod uwagę raport slotowy na początek sezonu letniego – 524 operacje, więcej o 135 niż w analogicznym okresie roku 2025, obsługując tymi lotami maksymalnie 110 244 pasażerów. Niski wolumen operacyjny nie może cieszyć, jeśli weźmie się pod uwagę nakłady poniesione na gruntowną modernizację infrastruktury terminalowej (ponad 800 milionów złotych, choć plan zakładał wydatki o połowę niższe), i fakt, że głównym celem rozbudowy Sadkowa było odciążenie Lotniska Chopina, aby na „Okęciu” mogła rozwijać się masa krytyczna potrzebna do przeniesienia do Baranowa. Manewr z przeniesieniem operacji niskokosztowych i czarterowych się nie udał – tacy przewoźnicy, zwłaszcza budżetowi, notują wzrost na głównym lotnisku w Warszawie.